Nietechnicznie: Slumdog
Nie jestem profesjonalnym krytykiem filmowym, nie mam w tych sprawach doświadczenia, jednak z powodu szumu medialnego wokół tego filmu postanowiłem coś o nim napisać.
Aktorzy grają bardzo dobrze, szczególnie dzieciaki.
Muzyka momentami mnie denerwowała, ale ogólnie była ok, kiedy było trzeba stwarza nastrój grozy, niemniej jednak jakoś nie szczególnie zapadła mi w pamięć.
Fabuła to według mnie nie jest mocna strona tego filmu. Ok, fajnie opowiada historie analfabety, który stał się kimś, ale zbudowana jest na tych samych, denerwujących motywach i powtarzanym wszędzie szablonie jest źle – wielka miłość – jest szansa – jest zagrożenie – jest dobrze i wszyscy są szczęśliwi..
Denerwuje mnie też strasznie ciągłe powtarzanie o wierze w przeznaczenie i wielką siłę miłości..
Dziwi mnie trochę fakt, że film dostał aż 8 oskarów..
Jedna z niewielu scen, która naprawdę wywołała uśmiech na mojej twarzy to cała sytuacja z Taj Mahalem
Co prawda muszę pogratulować że film zrobiono za „jedyne” ~15mln dolarów (różnie się mówi), czyli praktycznie mniej niż gaża nie jednej gwiazdy..
Podsumowywując:
Film dobry, niewymagający, dostosowany pod raczej amerykańskiego odbiorcę..
Ocena:
Gra aktorska: span style=”font-weight:bold;”9/span/10
Muzyka: span style=”font-weight:bold;”6/span/10
Reżyseria: 9/10
Fabuła: 6/10
Ogólnie: 7+/10

marudzisz jak mój ojciecBR/film sie przyjemnie ogląda i to jest najważniejsze :gt;
Racja, przyjemnie się ogląda, ale nie można udawać, że jest to film doskonały ^.-