Argh, TVGorge
Cóż - stało się. (stało się już 2 dni temu, ale nie wchodziłem na TVGorge)
TVGorge usunął wszystkie materiały wideo i teraz można to wszystko oglądać tylko na serwisach typu hulu -.-
Szkoda, wielka szkoda.
Dla wyjaśnienia:
TVGorge był świetnym serwisem umożliwiającym darmowe oglądanie seriali przez internet - tam oglądałem sobie family guy'a, american dad'a i parę innych.
Parnassus: Człowiek, który oszukał diabła
Wybrałem się dzisiaj na ten film, niekoniecznie dlatego, że to ostatnia rola Heatha Ledgera, którego jakoś specjalnym fanem nie jestem. Zaciekawiło mnie to, że jedną postać gra 4 aktorów (co prawda był to mus ze względu na śmierć Heatha, ale i tak wyszło nieźle
).
Film jest dość pokręcony, wychodząc z kina bolały mnie mięśnie twarzy od ciągłego robienia "WTF", ale w swej dziwności ciekawy - ciągle starałem się dociec o co chodzi z tym całym lustrem i dr. Parnassusem.
Najbardziej rozbawiła mnie rola Toma Waitsa (diabeł), który jest (nad)zwyczajnie świetny
Historia nie jest nudna, może momentami przewidywalna, ale nie tak banalna jak w większości dzisiejszych produkcji. No i Depp, którego uwielbiam.
Film dostałby ode mnie 8/10, może z małym plusem.
Oczywiście polecam, głównie fanom absurdu ![]()
Dzień byłby dobry, gdyby nie muzyka w burger kingu, w Galerii Krakowskiej (pierwszy raz akurat tam byłem, BK owni McDonalds i KFC moim zdaniem, ile razy byłem w niemczech/warszawie to wstępowałem
), tego który wybierał te utwory powinno się udusić jego własnym jelitem cienkim, następnie zawiesić za jaja z PKiN'u a na sam koniec przerobić na mielonkę..
Nietechnicznie: Slumdog
Nie jestem profesjonalnym krytykiem filmowym, nie mam w tych sprawach doświadczenia, jednak z powodu szumu medialnego wokół tego filmu postanowiłem coś o nim napisać.
Aktorzy grają bardzo dobrze, szczególnie dzieciaki.
Muzyka momentami mnie denerwowała, ale ogólnie była ok, kiedy było trzeba stwarza nastrój grozy, niemniej jednak jakoś nie szczególnie zapadła mi w pamięć.
Fabuła to według mnie nie jest mocna strona tego filmu. Ok, fajnie opowiada historie analfabety, który stał się kimś, ale zbudowana jest na tych samych, denerwujących motywach i powtarzanym wszędzie szablonie jest źle - wielka miłość - jest szansa - jest zagrożenie - jest dobrze i wszyscy są szczęśliwi..
Denerwuje mnie też strasznie ciągłe powtarzanie o wierze w przeznaczenie i wielką siłę miłości..
Dziwi mnie trochę fakt, że film dostał aż 8 oskarów..
Jedna z niewielu scen, która naprawdę wywołała uśmiech na mojej twarzy to cała sytuacja z Taj Mahalem
Co prawda muszę pogratulować że film zrobiono za "jedyne" ~15mln dolarów (różnie się mówi), czyli praktycznie mniej niż gaża nie jednej gwiazdy..
Podsumowywując:
Film dobry, niewymagający, dostosowany pod raczej amerykańskiego odbiorcę..
Ocena:
Gra aktorska: span style="font-weight:bold;"9/span/10
Muzyka: span style="font-weight:bold;"6/span/10
Reżyseria: 9/10
Fabuła: 6/10
Ogólnie: 7+/10